"Nadzieja" to pierwsza część scenariuszowego tryptyku Krzysztofa Piesiewicza.
Wybrzeże Helskie. Młoda kobieta siedzi przed domkiem letniskowym, słuchając w radiu koncertu orkiestry, którą dyryguje jej mąż. Jednocześnie z uśmiechem obserwuje swoich synów Michała i Franciszka grających w piłkę. W pewnej chwili starszy Michał tak niefortunnie kopie piłkę, że ta ląduje na ulicy. Mały Franciszek biegnie, by ją złapać. Niestety, nie widzi szybko nadjeżdżającej ciężarówki. Przerażona matka rzuca się ratować syna i udaje jej się to, lecz kosztem własnego życia. Gdy ginie, w tej chwili w radiu rozlegają się oklaski rozentuzjazmowanej publiczności. Mija kilkanaście lat. Dorosły już Franciszek mieszka w Warszawie z ojcem i spotyka się z dziewczyną imieniem Klara. Przy jej niewielkiej pomocy śledzi Benedykta Webera, zamożnego właściciela galerii malarstwa. Pewnej nocy udaje mu się sfilmować, jak wynajęci przez Webera ludzie kradną zabytkowy obraz z kościoła. Mając niepodważalne dowody przestępstwa biznesmena (był on obecny podczas kradzieży), Franciszek zaczyna go szantażować, domagając się zwrotu płótna. Niestety, rychło okazuje się, że wplątał się w sprawy, nad którymi nie jest w stanie zapanować...
(fot. PAT)

Faktycznie chyba dramat :D