Życie straciło dla Davida sens, gdy zmarła jego żona. Pisarz mieszka sam w dużym domu i nie potrafi ukończyć pracy nad nową książką. Namówiony przez przyjaciółkę, Sophie, decyduje się adoptować sześcioletniego chłopca. Jednak Dennis nie jest zwyczajnym dzieckiem. Chłopiec całe dnie spędza w kartonowym pudle i twierdzi, że jest Marsjaninem przysłanym z misją obserwacyjną na Ziemię. Kilka dziwnych zbiegów okoliczności sprawia, że David zaczyna się zastanawiać, czy w fantazjach Dennisa nie kryje się ziarno prawdy.

John Cusac powinien się zaszyć